Nastolatki w kryzysie i „rozpieszczone”: 8 wskazówek, jak sobie z nimi radzić”,

Czasy się zmieniły i dzisiejsze pokolenie nastolatków jest zupełnie inne niż ich rodziców. Być może dlatego coraz trudniej je zrozumieć. Być może konieczne byłoby nieco bardziej dostosować się do ich długości fal i spróbować zrozumieć ich niepewność i słabości, które wydają się coraz bardziej niezdolne do stawienia czoła wyzwaniom i trudnościom. Gdzie popełniliśmy błąd? Jeden zastanawia się. Matteo Lancini, psycholog, psychoterapeuta i prezes Fundacji Minotauro w Mediolanie, autor licznych książek na temat dorastania (m.in. niedawnego „Potrzebujemy autorytatywnych rodziców”, Mondadori Editore), pomaga nam rozszyfrować zachowania nastolatków i wskazuje najbardziej skuteczne strategie interwencji w sytuacjach kryzysowych. Bo nawet jeśli nigdy nam nie powiedzą, nawet dzisiejsza młodzież potrzebuje autorytatywnych rodziców, z którymi określi swój przyszły projekt.

Twórcze dzieciństwo


Pierwszą przeszkodą, którą musimy pokonać dla nas jako rodziców, jest zrozumienie, że dzisiejsi nastolatki są całkowicie różne od nastolatków, którymi byliśmy. "W tradycyjnej rodzinie minionych pokoleń dzieci od dzieciństwa były postrzegane jako małe dzikusy do cywilizowania i dorastały pod nakazem 'trzeba być posłusznym', 'pierwszy obowiązek, potem przyjemność '" - mówi Matteo Lancini. „Dziś ta modalność edukacyjna została przezwyciężona i ugruntował się model, w którym dzieci coraz więcej swobody w wyrażaniu własnej kreatywności i talentów, ponieważ są postrzegani jako podmioty z tysiącem potencjału do kultywowania i wydobywania. A starą rodzinę normatywną, która wydawała rozkazy i dyrektywy, została zastąpiona przez tzw. wirtualną rodzinę matczyną, w której rodzic, coraz mniej obecny fizycznie niż w przeszłości, jest znacznie bliższy dziecku emocjonalnie i relacyjnie. I zdalnie organizuje każdą chwilę dnia dziecka w sposób terminowy i precyzyjny, aby nigdy nie dopuścić do znudzenia i samotności ".

Przeczytaj też: Jak walczyć z młodzieńczym dyskomfortem współczesnych dzieci

Zawsze w kontakcie i „towarzyski” od najmłodszych lat


I to jest dzieciństwo, w którym od razu uczysz się być w centrum uwagi: od pierwszych przedstawień przedszkola, w którym dzieci są otoczone tłumem widzów gotowych łomotać ich do filmowania dowolnym elektronicznym gadżetem. W międzyczasie internet się rozprzestrzenił, społeczeństwo zglobalizowało się, dzieci były pogrążone w pełnym wymiarze czasu przed telewizorami, które stawiają sobie za jedyny cel zdobycie widowni i wpajają model, że ważne jest, aby tam być, być popularnym. Dorastają w otoczeniu smartfonów i telefonów komórkowych dorosłych, które przy pierwszej okazji trafiają w ich ręce. Natychmiast uczą się socjalizacji, dzięki coraz bardziej przedwczesnemu wchodzeniu do żłobków i wszelkiego rodzaju grup pozalekcyjnych, pod nakazem „nigdy nie bądź sam”. I coraz szybciej wchodzą na portale społecznościowe.

Jeśli kiedyś jedynymi wzorami identyfikacji byli dorośli w rodzinie – mama, tata, wujkowie, starsze rodzeństwo – dzisiejsze dzieci mają wielu przyjaciół, uczęszczają do wielu grup i otrzymują tysiąc bodźców edukacyjnych z wielu stron, które nieuchronnie wpływają na ich sposób myślenia. Krótko mówiąc, „dorosłe” dzieciństwo pełne wielu pięknych oczekiwań.

Przeczytaj też: Smartfony i gry internetowe: jak edukować dzieci do prawidłowego korzystania z nich

Narcystycznie krucha młodość


To właśnie z tym dzieciństwem za sobą chłopiec staje w obliczu dojrzewania. Że będzie to okres dojrzewania koniecznie inny niż nasz. „Jeżeli w przeszłości było więcej nastolatków transgresyjnych i opozycyjnych, bo musieliśmy przeciwstawiać się normie, którą przez lata cierpieli, to dzisiejszy nastolatek nie ma nic lub komu się przeciwstawić, bo przyzwyczajeni do dzieciństwa, w którym panował ekspresyjny i nierepresyjny model obserwuje psycholog. "Model ten sprawił jednak, że młodzieniec był mniej przygotowany i skłonny do akceptowania przemian - fizycznych i psychicznych - dojrzewania oraz frustracji, które nieuchronnie się z nimi niosą, nie mogąc widzieć lekceważenia wszystkich oczekiwań, z jakimi był wychowywany i tolerować fakt braku sukcesu i popularności wśród rówieśników, które wydają się być najbardziej pożądanymi celami dla wszystkich” – mówi Lancini.

"Z tej perspektywy każde przesadne i bezczelne zachowanie, które rodzice mylą jako wyraz 'wady' wpajanych w przeszłości, faktycznie ukrywa uczucia niepewność, nieadekwatność i narcystyczna kruchość tych, którzy całe swoje osiągnięcia umieścili w wizerunku i sukcesie społecznym ".

Przeczytaj także: List, którego nastolatek nie może do Ciebie napisać

8 wskazówek dla rodziców

  1. Próba przywrócenia edukacji o zasadach i sankcjach jest bezużyteczna”. Po wychowaniu tak kreatywnego, ekspresyjnego i „towarzyskiego” dziecka, po dojściu do sedna dorastania, rodzic nie wie, jak przejąć cugle sytuacji z chłopcem, który chce wszystko robić „po swojemu”. „Próba przywrócenia w okresie dojrzewania starego regulacyjnego modelu edukacyjnego nie działa, po prostu dlatego, że nigdy nie został wpojony w dzieciństwie i nie można go teraz zaakceptować” – podkreśla Lancini. „Dziecko nie rozumiałoby, dlaczego przez te wszystkie lata zmuszaliśmy go do bycia sobą, do wyrażania swoich emocji, do kontaktów towarzyskich, bycia kreatywnym, do posiadania wielu przyjaciół, a potem, gdy nadchodzi wiek dojrzewania, staramy się powstrzymać wyrażanie ich potrzeb za popularność i socjalizację, demonizowanie smartfonów i internetu, z którego my, dorośli, korzystamy jako pierwsi obiema rękami. Konieczne jest zidentyfikowanie nowe modalności afektywne i relacyjne zgodne z dotychczasowym modelem edukacyjnym dla dzieci i które pozwalają dorosłemu nadal być prawdziwie autorytatywną postacią odniesienia dla dzisiejszego dorastania ".
  2. Kontynuuj w kontekście relacji. Jeśli zbudowaliśmy model edukacyjny oparty na relacji, to nawet gdy dziecko staje się nastolatkiem, dorosły musi być dyspozycyjny, aby kontynuować relację nie poprzez kontrolę, co w dobie internetu nie jest już możliwe, ale poprzez relację. A związek to przede wszystkim słuchać ich potrzeb bez uprzedzeń i niepokoju, ale z ufnością i zainteresowaniem swoim życiem, rzeczywistym i wirtualnym.
  3. Zapytaj go od czasu do czasu 'jak poszło ' w internecie '. Większość rodziców pyta swoje dzieci, kiedy wracają do domu: „Co dzisiaj robiłeś?”? Jak poszła dzisiaj szkoła??". Od czasu do czasu próbujemy zapytać „jak poszło w Internecie? jest coś, o czym chcesz porozmawiać?". Oczywiście nie łudzimy się, że opowiada nam szczegółowo o wszystkich wiadomościach i filmach, którymi wymieniał się ze znajomymi, ale tym pytaniem dajemy mu do zrozumienia, że ​​interesuje nas nie tylko jego rola jako studenta, ale także jego wirtualne życie. „I może być tak, że otwierają się nowe kanały komunikacji i że nastolatek znajduje odwagę, by prosić o pomoc w odniesieniu do wirtualnych wydarzeń i relacji, które mogą go angażować i martwić, takie jak brak poczucia sukcesu w mediach społecznościowych, radzenie sobie z cyberprzemocami lub posiadanie z kolei kusiło mnie, by zastraszać innych w sieci ”podkreśla psycholog.

Przeczytaj także: 20 wskazówek dla rodziców, aby bezpiecznie korzystać z sieci

4. Internet: porozmawiajmy o tym. Jeśli jest zawsze podłączony do komputera lub telefonu, nie ma sensu głosić 'z góry ' odłączyć się od internetu bo tracisz czas ': są to bezużyteczne proklamacje, które tylko wyciszają nasze niepokoje i które nie mają sensu, w era, w której wszyscy korzystają z internetu. Jeśli z drugiej strony widzimy, że przesadnie martwi się samym faktem, że nie czuje się popularny jak niektórzy z jego rówieśników, przestańmy rozmawiać, poprośmy go, aby zastanowił się nad tym, że zbudowaliśmy rzeczywistości, w których przeplatają się realne i wirtualne, gdzie branża gier wideo odnosi największe sukcesy, gdzie możesz zostać kimś, wykonując ekstremalne gesty lub otwierając blog modowy. "Mówienie o pewnych realiach oznacza bycie dorosłym wystarczająco zdolnym do ukazania dziecku całej złożoności zjawiska, które dotyka nas wszystkich" wyjaśnia Matteo Lancini.

5. Pracuj nad dodatkowymi karami zamiast kar prywatnych. Nawet dzisiaj 'stary ' model edukacyjny zapewnia: źle poszło ci w szkole, zdejmuję twoją konsolę do gier lub nie chodzisz już do domu kolegi. Jest to podejście, które nie działa na umysł nastolatków, którzy postrzegają je bardziej jako wybuch dorosłego niż przejaw prawdziwego autorytetu. Z drugiej strony dodatkowa kara oznacza, że ​​jeśli zrobi coś złego, będziemy musieli znaleźć sposób, żeby zrobił więcej tego, z tą samą kreatywnością, z jaką budujemy relację od momentu jej narodzin. To nie pomaga w domu? Szykuje się na dzień, w którym robi wielkie sprzątanie. Nie odrobił pracy domowej? Pomóż młodszemu bratu w odrabianiu lekcji. Znęcał się nad kimś? Jedzie pomagać potrzebującym. „Jeśli zachowanie jest niewłaściwe, dorosły sankcjonuje je, zmuszając go do dalszej pracy nad brakującą częścią i dając mu poczucie, że może przejąć kontrolę nad tym, co zrobił i przekształcić to w doświadczenie, które pomoże mu się rozwijać. Jest to trudniejsze, ale też bardziej stymulujące i skuteczne ”komentuje psycholog

6. Obniż tony i zawrzyj ekscesy. W obliczu trudnych zachowań lub nadmiernych reakcji ze strony chłopca, zarządzamy konfliktem obniżając jego poziom na wszystkie możliwe sposoby: jeśli krzyczy, nie dajemy się owładnąć pokusie dostosowania się do jego tonów, jeśli wpada w szał, nie zgadzamy się z jego gniewem. Prawdziwie autorytatywny rodzic musi być w stanie powstrzymać nawet najbardziej irytujące objawy bez zarażenia. W chwilach kryzysu musisz być blisko niego, dać mu możliwość wyrażenia swoich niewygód, pomóc mu znaleźć nowe środki na przezwyciężenie frustracji. W autonomii i odpowiedzialności, ale nie zostawiając go samego w obliczu problemów

Przeczytaj też: Moje dziecko ma niepokój: trzy rzeczy, których nie należy robić i trzy, aby lepiej sobie z tym radzić

7. Jeśli w szkole coś pójdzie nie tak, szukamy rozwiązań. Nie od razu zarzucamy mu, że jest leniwy, ale spróbujmy zrozumieć, dlaczego tak trudno jest być samemu w pokoju do nauki. "Faktem jest, że dziś samotność jest postrzegana jako negatywna rzecz, którą należy za wszelką cenę zakazać, a dzieci nie są przyzwyczajone do samotności w nauce. Szukamy alternatyw: nauka z partnerem lub korepetytorem, pójście do biblioteki może zmienić sytuację ”sugeruje Lancini

Przeczytaj także: Niepokój szkolny: 10 wskazówek, które pomogą dzieciom i nastolatkom go przezwyciężyć

8. Jeśli dyskomfort jest poważny, najlepiej poprosić o pomoc. Jeżeli dostrzegamy, że nasze dziecko doświadcza poważniejszych dolegliwości i manifestuje to agresywnymi gestami wobec innych lub siebie (pomyśl o nasilających się zjawiskach wycofania szkolnego i społecznego czy zaburzeń odżywiania) i jako rodzice nie jesteśmy w stanie skutecznie sobie z tym poradzić. tak, być może warto zwrócić się do specjalisty, który może lepiej przedstawić sytuację i dać rodzicom właściwą interpretację pewnych zachowań.

Szkoła również może odegrać swoją rolę
„Szkoła mogłaby wiele zrobić dla edukacji dzisiejszej młodzieży, m.in. promując inicjatywy uświadamiające w zakresie korzystania z technologii cyfrowej, a także edukację krytyczną w środkach masowego przekazu, w tym w programach telewizyjnych, które pomagają promować kulturę czy subkulturę w społeczeństwo narcyzmu, widzialności, sukcesu i popularności za wszelką cenę ", mówi Matteo Lancini w swojej książce "Potrzebujemy autorytatywnych rodziców".

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here