Dzieci w przedszkolu: jak zarządzać publikacją ”,

Jest to nieuniknione: prędzej czy później pracujące matki muszą zmierzyć się z momentem rozłąki z dzieckiem i dla wielu jest to trudny czas.

Oczywiście może jest chęć opuszczenia domu i odzyskania miejsca, ale czy to opuszczenie dziadkom, niani lub przedszkolu, często pojawia się również obawa o to, jak dziecko odczuje separację. W rezultacie przeżywamy ten i tak już trudny moment, przejmując kontrolę poczucie winy.

Jednak życie w oderwaniu jest możliwe w spokojniejszy sposób, jak wyjaśnia znawczyni okresu okołoporodowego psycholog Alessandra Bortolotti w swojej najnowszej książce: Wtedy mama wraca. Zarządzanie delegowaniem bez poczucia winy (Mondadori 2017).

Przeczytaj też: Gdzie zostawić dziecko po powrocie do pracy

Od kontaktu do oderwania: dwie strony tego samego procesu


Spójrzmy prawdzie w oczy: istnieją wskazówki, jak zarządzać pierwszymi dniami przedszkola, ale książka nie jest podręcznikiem gotowych „przepisów”. W końcu nie była też poprzednia książka Bortolottiego – Szczenięta nie śpią same, dedykowana sen dzieci - którego celem nie jest ostatecznie dostarczanie cudownych rozwiązań mniej lub bardziej konkretnych problemów, ale pomoc rodzicom w głębszej refleksji rodzaj relacji zamierzają budować ze swoimi dziećmi. Obrona, jeśli to konieczne, wyborów, które wydają się iść pod prąd. Zresztą w książce nie chodzi tylko o „od przedszkolnych” oddziałów, ale także o inne możliwe „rozdzielenia” między matką a dzieckiem.

Przeczytaj też: Sen dzieci, czyli siedem mitów na temat wspólnego spania

Punktem wyjścia nowej książki jest to, że nie możemy mówić o oderwaniu, jeśli nie porozmawialiśmy najpierw o kontakcie - i emocjach - ponieważ w końcu kontakt i oderwanie są tylko elementami kontinuum, dwiema stronami tego samego procesu konstruowania relacja rodzic-dziecko.

Problem polega na tym, że w naszej kulturze i społeczeństwie dbałość o kontakt i potrzeby emocjonalne dzieci są uważane za wartość negatywną, jeśli nie tabu. A kto "przestępuje" - dużo przytulając swoje dziecko?, spać z nim, trzymanie go, gdy płacze, noszenie go w chuście, unikanie strategii wychowawczych opartych na nagrodach i karach – często jest oceniany negatywnie. Oskarżony o rozpieszczać dzieci, z wyjątkiem wyrządzania im krzywdy!.

Przeczytaj także: Dziecko zawsze chce być w jego ramionach

Włączając się w linię myśli, która biegnie od pediatry Carlosa Gonzalesa do pedagoga Alfiego Khona (autora książki pt Maria Montessori, Bortolotti zamiast tego buntuje się przeciwko takiemu sposobowi rozumienia relacji i relacji z dziećmi i pisze książkę, w której deklaruje zamiar burzenia murów. Który? „ściana niekomunikatywność afektywna między młodymi a starymi, mur metody edukacyjne które zmieniają relacje z naszymi dziećmi, mur społeczeństwa i normę kulturową, która wymaga od rodziców dostosowania się do wspólnej ideologii opartej na ingerencji, zmianie, a nawet stłumieniu tego, co pochodzi z naszego serca ".

Oto więc psycholog wysuwa pewne sugestie, które są umieszczone na różnych poziomach: bardziej ogólnej, odnoszącej się właśnie do budowy relacji opartej na kontakcie fizycznym oraz rozpoznawaniu i akceptowaniu emocji, oraz bardziej szczegółowej w odniesieniu do zarządzanie azylem pierwszych dni. Widzimy.

Zarządzanie publikacją: 6 ogólnych wskazówek

1. Nadaj wartość i wagę potrzebom dzieci, zaczynając od kontaktu

"Dotyk jest pierwszym zmysłem, który rozwija się w macicy i jest tym, którego szuka się, aby przetrwać nawet poza łonem matki" - pisze Bortolotti, podkreślając, że dlatego my, ludzie, jesteśmy stworzeni, aby opierać nasze pierwsze relacje na kontakt.

Dlaczego więc tego nie zrobisz? Bo bez końca mówi się nam, że jeśli zbyt często odbieramy nasze dzieci lub nosimy je w otulaczu, rozpieszczamy je, uniemożliwiając im wzrost. W rzeczywistości jest to uprzedzenie kulturowe: „Nie ma ani jednego badania naukowego, które mogłoby wykazać słuszność tego uprzedzenia” – mówi psycholog.

Ale uwaga: to nie znaczy, że a opieka kontaktowa nieuchronnie prowadzi do szczęśliwych dzieci, ani do tego, że ci, którzy nie dbali o swoje dzieci w ten sposób, wyrządzili jakąkolwiek szkodę. Oznacza to po prostu, że utrzymywanie tego typu relacji z dziećmi jest normalne i nie powinieneś czuć się z tego powodu winny.

2. Jednocześnie nie zaniedbuj własnych potrzeb

Wsłuchiwanie się w potrzeby dzieci nie oznacza stania się ich niewolnikami, jak niektórzy się obawiają. Na początek chodzi o nauczenie się rozróżniania podstawowe potrzeby - jak mogą być dokładnie tym, co kontaktu lub wyrażania swoich emocji - i proste pragnienia i pragnienia.

Po drugie, to także kwestia rozpoznania własnych potrzeb, aby ustalić priorytety, granice i granice, których nie należy przekraczać. "Jeżeli nie spaliśmy przez całe noce, bo maluch jest chory lub wystaje ząb, koniecznie musimy odpocząć, nawet kilka godzin" - pisze Bortolotti. Dodając to „wbrew temu, co myślimy, Zapytaj o pomoc nie oznacza porażki, ale szanowanie siebie i bycie lepszymi rodzicami”.

3. Docenianie emocji

"W taki sam sposób, w jaki dorośli muszą nauczyć się chodzić czy ubierać, dzieci również potrzebują ich nauczyć się rozumieć i akceptować swoje emocje oraz być w stanie przekształcić je, w przypadku stresu, w łatwe do opanowania i pozytywne emocje" - pisze Bortolotti. Ale jest rzeczą oczywistą, że jeśli te emocje są zaniedbywane lub negowane, ta praca „uczenia się i akceptacji” nie może zostać wykonana. Co więcej, dziecko, które nie widzi rozpoznanych swoich emocji, czuje się „niewłaściwie”.

10 ZDJĘĆ odkryj

Dzieci: 10 zajęć na odkrywanie emocji

idź do galerii

Często dzieci są przytłoczone silnymi uczuciami, że nie wiedzą, jak podać imię lub wyjaśnienie. Dlatego tak ważne jest, aby przyzwyczaić najmłodszych do rozpoznawania emocji. A...

4. Unikaj nagród i kar

Dla Bortolottiego edukacja nie jest kwestią sprawowanie władzy i nie mogę zignorować absolutny szacunek dla dzieci, przede wszystkim dla ludzi. Dlatego radzi unikać uciekania się do kar (ale w sumie także do nagród, które i tak stanowią uwarunkowanie zachowania).

Tym bardziej powód, groźby i kary, które mają związek z separacją, przymusową samotnością ("znikają w twoim pokoju!"), brak pożywienia ("w łóżku bez obiadu"!"). „Grożąc, że go zostawisz i nie dasz mu tego, czego potrzebuje do przeżycia (jedzenia), wysyłamy mu wiadomość, że musi pozostawać zależnym od nas. To prowadzi go do kojarzenia idei oderwania z negatywnymi emocjami, a gdy moment oderwania naprawdę nadejdzie, nieuchronnie poprzedzą go te emocje, które z pewnością nie sprzyjają niezależności” – mówi Bortolotti.

5. Rozważ ten czas... muchy!

Dla rodziców pierwsze lata życia dziecka mogą być bardzo męczące. Zwracanie uwagi na jego potrzeby, próba odpowiedniego reagowania na jego emocje może wydawać się niekończącym się wysiłkiem. Prawda jest jednak taka, że ​​przez krótki czas pozostają małe, a skupienie się na tej myśli może pomóc spojrzeć na wszystko z odpowiedniej perspektywy. "Nagle zdamy sobie sprawę, że nie możemy ich już dłużej trzymać, ponieważ dorosły i nie chcą już być dotykane. Jeśli nam się nie spodobały, to, co wczoraj mogło wydawać się potencjalnym występkiem, stanie się pustką nie do pokonania ".

6. Uznanie, że oderwanie w pewnym momencie jest naturalne

„Niewiele jest tego, kiedy będzie gotowy, nie daje oznak chęci zejścia z chusty ani nie oddala się od matki, aby doświadczać otaczającego go świata” – pisze Bortolotti. To samo dzieje się z karmieniem piersią: „Gdy jest gotowy, szczenię naturalnie się odczepia. Nie można karmić piersią dziecka, które już nie chce piersi ”.

Przeczytaj też: Jak przestać karmić piersią, 10 porad antystresowych

3 wskazówki na pierwsze dni przedszkola

Nadszedł wielki dzień – czasem przerażający i wyczekiwany w tym samym czasie: dziecko zakłada gniazdo. Jest to ważny krok i może być przerażający, ale niektóre strategie pomagają radzić sobie z nim w najlepszy sposób.

1. Spróbuj wybrać strukturę, która szanuje wybory rodziny

Bortolotti pisze to jasno: kiedy dziecko przychodzi do przedszkola, tak naprawdę przyjeżdża cała rodzina, ze swoimi wyborami i swoimi historiami. W zależności od tego, jak te wybory i historie współdziałają z personelem żłobka, ścieżka dziecka i rodziny w ramach struktury może być bardzo różna:

„Jeśli spotkamy ludzi zdolnych szacunek, empatia i słuchanie, możemy się z nimi zgodzić na metody opieki współdzielonej, które nie wymagają od dzieci ani dorosłych wypierania emocji w imię protokołów. Jeśli spotkamy ludzi, którzy domagają się oddzielenia nas od swoich dzieci w sposób, który nie bierze pod uwagę naszych i ich emocji, zostaniemy osądzeni jako nadopiekuńcze matki, którzy nie ufają wychowawcom, którzy nie pozwalają swoim dzieciom odejść, a raczej narażają je na kłopoty ze swoimi teoriami na temat opieki i kontaktu ".

2. Nie wymuszaj czasu wkładania

Sposób, w jaki każda para matka-dziecko (a nawet ojciec-dziecko) doświadcza umieszczenia w przedszkolu jest wyjątkowy i zależy od wielu zmiennych, dlatego nie można tego zaszufladkować w jednym protokole. Może też istnieć ogólny wzór, ale w rzeczywistości powinien być elastyczność wystarczy zmodyfikować sposoby wstawiania w zależności od tego, jak się sprawy mają.

Jak donosi zeznania zebrane w książce, są dzieci, które już wstawiają obiad po pierwszym tygodniu, i dzieci, które z drugiej strony zostają tylko w 10-12 godzin na kolejny, bo nie mogą spędzić więcej czasu bez figura referencyjna". Z drugiej strony, autorka pamięta, „w fazie insercji separacja rodziców jest faworyzowana i ogólnie lepiej tolerowana przez maluchy, gdy decydują się na Współpraca między wychowawcami, rodzicami i dziećmi, a nie za sztywne przestrzeganie protokołów ".

3. Zaakceptuj emocje

Nie jest pewne, że wkładanie musi odbyć się dzięki łzom! Jeśli jednak pojawią się łzy, należy zachować ostrożność: nigdy nie ograniczaj płaczu dziecka, nawet jeśli tak mówi protokół.

Prawdą jest, że, jak mówi wielu wychowawców w obliczu płaczącego dziecka, płacz ustanie, gdy tylko matka się oddali, ale dzieje się tak nie dlatego, że maluch już za nią nie tęskni, ale dlatego, że bardzo dobrze wie, że jest odszedł. Bardziej poprawne jednak, aby wziąć właściwy czas, by powitać ten płacz, pozdrawiam dziecko wyrażając żal z powodu konieczności odejścia, ale też zaufanie w wychowawców, którzy będą się nim opiekować.

Nie powinniśmy bać się, że okażemy się słabi tylko dlatego, że nie odchodzimy widząc płacz naszych dzieci. Siłą rodzica jest bezwarunkowa miłość, a nie fakt uciekania z płaczem tylko dlatego, że mówi nam protokół

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here