Jak radzić sobie z „upartym” dzieckiem? Mniej zagrożeń i więcej nagród ”,

Mniej zagrożeń i więcej nagród: jak radzić sobie z „upartym” dzieckiem

„Ale ile razy mam ci mówić?". Jest wielu rodziców, którzy nieustannie powtarzają to zdanie. Niesłuchanie lub nieposłuszeństwo jest szczególnie typowe dla dzieci z: trudności w samokontroli, ale eksperci doskonale zdają sobie sprawę, że taka postawa nie wynika z chęci prowokowania mamy i taty. W jego książce „Mniej zagrożeń i więcej nagród” Gianluca Daffi wyjaśnia, dlaczego krzyki i kary nie są potrzebne i proponuje pewne strategie (w wieku 6-11 lat) promujące współpracę w rodzinie.

W tym artykule

  • Trudności w zachowaniu: słabości lub mocne strony?
  • Ponieważ dzieci nie słuchają
  • Ponieważ podnoszenie głosu i grożenie jest bezużyteczne
  • Jak być wysłuchanym bez krzyków i gróźb
  • 4 ćwiczenia do nauki radzenia sobie z trudnościami behawioralnymi

Trudności w zachowaniu: słabości lub mocne strony?

Trudności behawioralne u dzieci w wieku od 6 do 11 lat mogą być liczne i dotyczyć czterech makroobszarów.

  1. Samokontrola / Impulsywność: dziecko nie słucha poleceń, ma niekontrolowane reakcje lub nie kontroluje własnego zachowania.

  2. Zarządzanie gniewem: dziecko bije lub ma napady złości.

  3. Uwaga: dziecko ma głowę w chmurach, długo odpowiada na prośby lub nigdy nie kończy swoich zadań.

  4. Zachowanie przeciwne: dziecko odrzuca wszelkie prośby osoby dorosłej, przeciwstawia się autorytetom lub „źle reaguje”.

Te cechy można uznać za wady, ale odpowiednio zarządzane mogą nawet przerodzić się w mocne strony: „Każda z naszych indywidualnych cech, nawet te, które mogą wydawać się bardziej krytyczne, mogą kryć pozytywną stronę – mówi Gianluca Daffi – Za impulsywną postawą może się ukrywać świetne umiejętności rozwiązywania problemów lub trudne dziecko może w przyszłości zostać liderem. Krótko mówiąc, nawet słabości mogą kryć „super-hiper-moce”, jak je nazywam w książce”.

Przeczytaj także: Jak edukować dzieci, które nie słuchają: zwroty, których należy używać

Bo dzieci nie słuchają

To, co moglibyśmy ogólnie zdefiniować jako postawę „upartą”, jest w rzeczywistości podstawowym aspektem rozwoju naszych dzieci: „Czasami ignorują prośby dorosłych; czasami po prostu ich nie czują, zanurzeni w swoich grach; innym razem sprzeciwiają się temu; lub nadal chcą mieć rację i robić swoje ”. W każdym z tych przypadków możemy prześledzić dwie przyczyny:

  • Są naturalnymi zachowaniami na ich drodze do autonomii i niezależności. „To normalne, że dzieci mają swój własny punkt widzenia i chcą mieć inne doświadczenia niż te proponowane przez dorosłych”. Narzekanie na to oznacza narzekanie, że Twoje dziecko chce dorosnąć ”.

  • Słuchania trzeba się nauczyć. „Rodzice myślą, że dzieci już wiedzą, jak zrobić wszystko, że mają naturalną skłonność do słuchania i mają procesy, aby odrobić pracę domową. Niespodzianka i "dramat" wywołane, jeśli te oczekiwania zostaną w niewytłumaczalny sposób zlekceważone. Ale tak nie jest: słuchanie i posłuszeństwo to umiejętności, które należy rozwijać nawet przy interwencji osoby dorosłej ”. Kary i groźby wynikają właśnie z tego wypaczonego sposobu widzenia dzieci: „Uciekasz się do nich, gdy jesteś zły, a gniew bierze się z błędnych – i punktualnie lekceważonych – oczekiwań, jakie rodzic ma w stosunku do dziecka: to znaczy, że jest przyniesiony być posłusznym bez robienia zamieszania ”.

Ponieważ podnoszenie głosu i grożenie jest bezużyteczne

Dorosły musi więc interweniować, ale tylko w określonych momentach, a nie krzykami i groźbami. Ponieważ?

  • Ponieważ nie działają. „Zagrożenia stosowane wobec dzieci mających trudności z samokontrolą praktycznie nigdy nie działają. Lub co najwyżej działa tylko na krótką chwilę, czas na załatwienie pojedynczej prośby, ale potem nie ma długoterminowego pozytywnego wpływu i następnym razem trzeba zacząć od nowa”.

  • Ponieważ są odłączeni od reguły. Krzykiem lub groźbą narzucasz dziecku swoją wolę broń strachu. Metoda, która ma nie tylko krótkie nogi - bo już od młodości pewne groźby już nie działają - ale co też nie uczy poszanowania zasad. Powód, dla którego dziecko powinno respektować regułę, musi być związany z dobrem samej reguły, a nie z zewnętrznymi groźbami lub szantażem. Tutaj, ponieważ groźby lub kary powinny zostać zastąpione konsekwencjami, które bezpośrednio zależą od naruszenia zasady (np. jeśli nie odrobi pracy domowej, pójdzie do szkoły bez usprawiedliwienia ze strony rodziców i zrobi notatkę).

  • Ponieważ nie szanują dziecka. Niezależnie od tego, czy groźba działa, czy nie, Daffi zachęca Cię do zadania sobie pytania: „Jaką relację chcę nawiązać z moim dzieckiem?? Poskramiacz lwów? Krzyk upokarza dziecko i przeraża je, a także blokuje jego zdolność rozumienia przesłania, które próbujesz przekazać. Już pod koniec XIX wieku „Psychologia Ja” Alfreda Adlera zauważyła, że ​​dorośli mają tendencję do myślenia o dzieciach jako o buntownikach. Prawda jest taka, że ​​proszą o to samo, co dorośli: di Być respektowanym. Tak jak podporządkowanie robotników szefom i kobiet mężczyznom nie było w tym czasie dobre, tak samo dzieci wobec dorosłych jest negatywne i osłabia rozwój poczucia własnej wartości”.

Przeczytaj też: Jak być posłusznym przez dzieci bez krzyku (i dlaczego lepiej)

Jak być wysłuchanym bez krzyków i gróźb

Ale jak możemy zyskać szacunek?? „Nie myśl, że jeśli nie zawsze interweniujesz, nie jesteś rodzicami; z drugiej jednak strony dziecko z pewnością nie może stać się tyranem. Nie będąc uległym ani biernym, możesz również interweniować w zdecydowany sposób za pomocą skutecznych narzędzi, ale jednocześnie szanując dziecko ”.

  1. Psychologia pozytywna. «Uczeni tacy jak Rudolf Dreikurs mówią obustronne uznanie: szacunek do siebie, aby nie dać się ujarzmić dziecku, ale także do niego. Dzieci muszą być szanowane, ponieważ są już ludźmi. Nie „mali” ludzie, ale kompletni z własnymi pragnieniami i potrzebami. Z drugiej strony uważanie ich za własność podlegającą kontroli jest mentalnością, która wcale nie jest nowoczesna; Zwroty typu „Dopóki jesteś w tym domu rób to, co mówię” zakładamy, że w obliczu złamanej reguły nie zadajemy sobie pytania, dlaczego to zrobił i co jego działanie mówi nam o sobie”. Oto paradoks, bo jeśli w tym przypadku traktujemy dzieci jako nieudolne i całkowicie do kierowania, to z drugiej strony, gdy nam to odpowiada, myślimy (a raczej mamy nadzieję, że łudzimy się), że dzieci są już z natury predysponowane do spełnienia nasze prośby. Prawda leży gdzieś pośrodku.

  2. To, co działa dla dorosłych, działa również dla najmłodszych. W rzeczywistości każdy rodzic jest już w stanie wprowadzić pewne strategie, które można usłyszeć: „Ponieważ robią to już z innymi dorosłymi, w pracy, ale nie tylko. Po prostu musimy zrozumieć, że ten „wysiłek” należy wykonać również z dziećmi, zamiast myśleć, że powinny nas domyślnie słuchać. W rzeczywistości wymagają takiej samej uwagi jak dorośli: na przykład, jeśli muszę poczynić obserwację koledze, zaczynam myśleć o słowach, których użyć, aby go nie urazić, we właściwym czasie i sposobach itp. Zamiast tego z dziećmi idziemy prosto i sucho: paradoksalnie jesteśmy mniej wrażliwi na dzieci (które są mniej zorganizowane) i bardziej ostrożni z dorosłymi”.

  3. Zaangażuj ich. To działa, aby ich zaangażować, tak jak wszyscy. „Zlecenie nie wystarczy nawet w biurze, trzeba być przygotowanym na to, aby zrobić to razem, aby zmotywować współpracownika lub pracownika”

    ..

    Zamiast tego często nawet nie wyjaśniamy dzieciom przyczyny reguły ( „Dlaczego tak mówię”!), ale ustalono, że dzieci znacznie częściej przestrzegają zasad, które pomogły stworzyć”.

  4. Trenuj, gdy masz czyste myśli. Ćwiczenie pozytywnego rodzicielstwa jest ważne, a żeby to zrobić, wykorzystuj chwile dnia, kiedy jesteś zmarznięty i zrelaksowany: „Pomyśl o tym, co robisz, gdy się denerwujesz: nie rób tego, co przeczytałeś, ale powielaj modele przeszłość, którą widziałeś od swoich rodziców, rodziców, nawet jeśli uważasz, że ten model jest błędny. Każdy ma chwilę zmęczenia, ale właśnie dlatego fundamenty Twojego pozytywnego modelu są kładzione na jasny umysł”.

4 ćwiczenia do nauki radzenia sobie z trudnościami behawioralnymi

Gianluca Daffi identyfikuje 4 makro-strategie radzenia sobie z trudnościami w samokontroli z dzieckiem.

  1. Motywuj do działania. Przyzwyczaj się do podkreślania niektórych codziennych sytuacji, w których dziecko robi różnicę: „Jest wiele momentów, w których dziecko wie, jak być pożytecznym; nawet dzieci mające trudności z samokontrolą, jeśli zainwestuje się w drobne zadania i zajęcia, aby pomóc rodzicom, są w stanie się regulować. Wskaż im, że ich działanie miało wpływ i zmienia świat: na przykład w pokoju był wcześniej bałagan, a teraz wszystko jest w porządku. "Jeśli mi nie pomogłeś

    ..

    „».

  2. Zapytaj poprawnie. Zanim zapytasz, zacznij podchodzić do dziecka, obserwuj go: „Spójrz na to, co robi i jak bardzo jest pochłonięty; następnie zadaj mu małe pytania i zobacz, czy odpowiada po trochu, czy w ogóle nie odpowiada ”. Nie chodzi o to, by „nie przeszkadzać mu”, kiedy jest to naprawdę konieczne, ale o unikanie niepotrzebnego gniewania się po złożeniu mu prośby, która nie zostałaby wysłuchana od samego początku. «Zawsze bądź stopniowy. A jeśli musisz zacząć od zera, przyzwyczaj ich do odpowiadania na twoje prośby, zaczynając od tych, które są dla nich najprzyjemniejsze ”.

  3. Zaspokoić. „Zadowalaj działania, a nie osobę: na przykład nie mów "Bravo", ale "Jesteś zaangażowany „». Dlatego żadnych nagród, które mogą stać się bronią szantażu i nie są natychmiastowymi pozytywnymi konsekwencjami jego dobrego uczynku.

  4. Nawyki treningowe do rozwijaniaautonomia. Rutyny są ważne, aby należały do ​​rodziny, a nie tylko do dziecka: „A tablica aktywności który tylko raportuje skan dnia Twojego dziecka sprawia, że ​​czuje się wykluczone z życia rodzinnego, jakby jego egzystencja była równoległa. Z drugiej strony jego dzień należy do rodziny i obserwuje to, co dzieje się wokół niego: jego rutyna nie może być tylko narzuceniem z zewnątrz, ponieważ jest włączony w porządek rodzinny i w nim uczestniczy. Nawet dziecko odgrywa rolę w rodzinie i stopniowo jego prośby będą miały wpływ na jego organizację. Uparte dziecko czuje się jakoś wykluczone z grupy, z systemu, z rodziny i dlatego się sprzeciwia i „buntuje”. A żeby ktoś czuł się dobrze, żeby był rozpoznawalny w grupie, na pewno nie możemy używać gróźb”.

Rozmówca

Ukończył psychologię na Katolickim Uniwersytecie Najświętszego Serca w Mediolanie, jest adiunktem na tym samym uniwersytecie w biurach w Mediolanie i Brescii oraz na Wolnym Uniwersytecie Bolzano, współpracuje z Spedali Civili z Brescii, dla której koordynuje grupę Pracuję informacyjnie i szkoleniowo na temat zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi składa się z 18 ośrodków referencyjnych NPI Lombarde dotyczących adhd i kursów szkoleniowych dla nauczycieli, współpracuje z ośrodkiem badawczym Erickson w Trydencie, z którym opublikował kilka tekstów na tematy psychoedukacyjne. W jego książce „Mniej zagrożeń i więcej nagród” wyjaśnia, dlaczego krzyki i kary nie są potrzebne i proponuje pewne strategie (w wieku 6-11 lat) promujące współpracę w rodzinie.

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here