Wyciągnij ich! Bo w żłobku czy żłobku dzieci powinny wychodzić codziennie, nawet zimą”,

W tym artykule

  • Dzieci na zewnątrz
  • Bo na zewnątrz jest lepiej
  • Dlaczego tego nie zrobisz
  • Co robić

Dzieci na zewnątrz

Dzieci? Nawet jeśli jest zimno i pogoda nie dopisuje, powinni jak najwięcej przebywać na zewnątrz, w ogrodzie lub w parku. Nawet, a zwłaszcza jeśli chodzą do żłobka lub przedszkola.

Słowo Laura Reali, pediatra rodzinny w Rzymie.

Bo na zewnątrz jest lepiej

Według Realiego spędzanie (dużo) czasu na świeżym powietrzu jest niezbędne dla dzieci, dla ich rozwój psychofizyczny ale także dla zapobieganie chorobom zakaźnym, tak powszechne wśród dzieci uczęszczających do żłobków i przedszkoli. Kiedy są na zewnątrz, w rzeczywistości dzieci mogą doświadczać swojego ciała w przestrzeni, swobodnie się poruszać, odkrywać przemijanie pór roku, doświadczać codziennych zmian środowiska naturalnego, wszystkich podstawowych aspektów ich nauki.

Przeczytaj też: Zima i dzieci: dlaczego muszą być na dworze, nawet jeśli jest zimno lub pogoda nie jest ładna

Ponadto jest jeden na zewnątrz mniejsze stężenie wirusów i bakterii, które zamiast tego gromadzą się w zamkniętej klasie, zwłaszcza jeśli jest bardzo gorąco i nie ma odpowiednich systemów recyrkulacji powietrza lub okna nie są często otwierane. Rezultat: między kaszlem, zapaleniem gardła, przeziębieniem, gorączką, zapaleniem ucha, grypą, wiele dzieci choruje przez cały zimny sezon.

Krótko mówiąc, Reali nie ma wątpliwości: nawet nasze dzieci powinny dużo więcej czasu spędzać poza szkołą, tak jak robią to dzieci w krajach skandynawskich, gdzie też jest znacznie chłodniej. „Propozycje takie jak dla przedszkoli w lesie powinny być znacznie częstsze, jeśli nie normą” – komentuje.

Bo z drugiej strony często wychodzimy bardzo mało

Zamiast tego zwykle dzieje się odwrotnie: gniazda (jeśli są) i macierzyńskie są zatłoczony, środowiska są przegrzany, powietrze jest często stęchłe, ponieważ obiekty są przestarzałe lub nieodpowiednie, a dzieci rzadko wychodzą zimą.

Dla wielu obiektów jest to kwestia komfort: dzieci zostają w środku, ponieważ wyjścia są uważane za bardzo wymagające. Trzeba je ubrać i rozebrać (lub pomóc im to zrobić, jeśli są starsze i nie pracujesz głęboko nad tematem autonomii), zakładać i zdejmować buty lub buty, a może na zewnątrz jest kurz lub błoto, więc po powrocie musisz posprzątać. Dla bardzo dużych klas może to stać się prawie niemożliwą misją.
Mało tego: nawet struktury, które próbują iść w tym kierunku, często kolidują z uprzedzenia rodziców, z których wielu nadal uważa, że ​​wychodzenie w chłodne dni powoduje choroby u dzieci. Trzeba przyznać, że jest to uprzedzenie, nadal podzielane przez niektórych pediatrów. „Ale gdyby tak było, skandynawskie dzieci byłyby bardziej chore niż nasze, a zamiast tego wcale nie są”, zauważa Reali. Podkreślając jednak, że przebywanie na świeżym powietrzu nie oznacza, że ​​nigdy nie zachorujesz. "Najwyraźniej dzieci, które dużo wychodzą, mogą również zachorować na kaszel, przeziębienie, grypę, ale robią to rzadziej i bardziej stopniowo".

Co wtedy zrobić?

Oczywiście trudno sobie wyobrazić, że włoskie przedszkola i szkoły mogą zmienić organizację z dnia na dzień. „Zajęłoby to trochę kampanie informacyjne Ministerstwa Zdrowia i Wyższego Instytutu Zdrowia "uznaje Reali.

Zgodnie z tym wymagałoby to również innego uznania, na poziomie instytucjonalnym, wagi jej leczenia styl życia i jakość życia dzieci, od pierwszych chwil życia. Jednak poza łatwymi proklamacjami, trudności, jakie napotykają rodziny zaraz po narodzinach dziecka, są zbyt dobrze znane: od tych związanych z karmieniem piersią, które nie są wspierane w praktyczny sposób, mimo że obecnie dobrze wiadomo, jak dobre jest to dla dla dziecka i dla mamy, dostępność przedszkoli, oferty edukacyjne żłobków i przedszkoli, które nie zawsze są zgodne z duchem czasu.

"Jednak start na prawą stopę w pierwszych latach życia oznacza skorzystanie z wielu punktów widzenia, z możliwością oszczędzania także na rzecz Narodowej Służby Zdrowia" wspomina pediatra. Co banalne, dziecko, które trochę choruje, to takie, które przenosi na matkę mniej chorób, przez co mniej traci dni robocze.

Przeczytaj także: "Zakaźne" dzieci: gdy zachorują matki (i ojcowie)

Decydenci polityczni, lokalni administratorzy, administratorzy szkół powinni najpierw ustalić te cele. Ale kiedy tak się nie dzieje, nie wszystko jest stracone: „Rodzice mają wielką moc, jeśli spotykają się, aby ich głosy były słyszane. Jeśli mamy i tatusiowie spotkają się, by poprosić o żłobki naprawdę godne tej nazwy, piękne miejsca, pełne przyjemne doświadczenia i przydatne do wzrostu, zdrowy, mogą być w stanie coś zmienić. Może nie z dnia na dzień, ale krok po kroku tak ". W tym też Reali nie ma wątpliwości.

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here