Graziottin: tata z sali porodowej ”,

Coraz więcej ojców jest świadkami narodzin dziecka na sali porodowej. Według najnowszego raportu Cedap (Zaświadczenie o pomocy przy porodzie) opublikowanego niedawno przez Ministerstwo Zdrowia, 92% włoskich ojców w momencie narodzin dziecka przebywa obok matki i położnej (mowa o porodzie naturalnym, z wyłączeniem cesarskiego cięcia). Trzymają ją za rękę, zachęcają, uspokajają, a czasem przecinają pępowinę. Prawdziwa rewolucja w kostiumach, jeśli wziąć pod uwagę, że w 2006 roku ojcowie na froncie mieli tylko 60%.

Nowy trend, który nie zgadza się ze wszystkimi ginekologami; nieliczni zwracają uwagę na ryzyko, że partner pozostanie w traumie lub przekaże wzburzenie partnerowi, wywołując efekt odwrotny do pożądanego.

Wśród sceptyków w obecności ojców na sali porodowej zawsze i w każdym razie znajdujemy profesor Alessandrę Graziottin - Dyrektor Centrum Ginekologii i Seksuologii Medycznej Szpitala San Raffaele Resnati w Mediolanie. Poniżej przedstawia zalety i wady decyzji, której nie należy brać za pewnik i nie należy jej lekceważyć.

ZAWODOWIEC

Solidarność po porodzie Niewątpliwie pozytywny aspekt obecności ojca na sali porodowej polega na aktywnym uczestniczeniu w porodzie, byciu blisko partnera i uświadamianiu sobie tytanicznego zmęczenia, którego doświadcza. Z tego dzielenia się chwilą rodzi się później większa świadomość, solidarność i dyspozycyjność, w zrozumieniu jego zmęczenia, małej energii oraz fizycznej i emocjonalnej słabości po porodzie.

Zielone światło na pokój porodowy Obecność partnera zawsze jest bardzo przydatna na sali porodowej. Trzymanie za rękę przyszłej mamy, pieszczoty, dające jej fizyczny i emocjonalny komfort pozwalają dzielić równie delikatną fazę porodu, ale bez ewentualnych traum związanych z najintensywniejszymi chwilami. A więc zielone światło dla sali porodowej, ale żółte dla sali porodowej. W tym przypadku, mówi Graziottin, mam więcej zastrzeżeń: zawsze polecam ten krok tylko wtedy, gdy czujesz się naprawdę komfortowo.

Drzwi otwarte, ale tylko dla tych, którzy są naprawdę przekonani Jeśli przyszły ojciec jest przekonany i entuzjastycznie nastawiony do swojej obecności na sali porodowej, to nie ma problemów. Czasami niektórzy przyjmują również aktywne role, na przykład filmują scenę porodu. To sposób na obecność, ale jednocześnie na dystans, a więc rodzaj samoobrony. Jeśli natomiast podejmujesz decyzję o obecności na linii frontu tylko z chęci żony, to lepiej zostawić to w spokoju. Tym, którzy nie są przekonani, sugeruję, aby ich partner zrozumiał ich uzasadnione powody, które są całkowicie nie do pogodzenia z przyszłym doskonałym ojcem i partnerem.

Sala porodowa dla kobiet Jeśli, jak to się czasem zdarza, zamiast partnera kobieta woli matkę lub inną referencyjną osobę do pomocy na sali porodowej, to dobrze, aby przyszła mama była zadowolona. A partner musi zrozumieć tę decyzję. Przede wszystkim należy zapewnić spokój rodzicom. Z bardzo osobistych powodów może czuć się bardziej odpowiednia dla matki w tak intymnym momencie, który pozostawia ślad.

PRZECIWKO

Poczucie bezradności Mężczyzna czuje się wrzucony w rzeczywistość o silnych rysach, które mogą go zranić, i nie jest w stanie w tym momencie nic zrobić, by ulżyć partnerowi. Wielu mężczyznom nie do zniesienia jest widok cierpiących żon i niemożność zrobienia czegokolwiek, aby jej pomóc. Niektórzy też źle się czują. W wielu panuje nieposkromione poczucie bezradności.

Mocne sceny, pożegnanie poezji ... Nie trzeba ukrywać, że w tym kontekście obfituje krew. A dla wielu mężczyzn to szok. Nie zapominajmy, że często wykonuje się nacięcie krocza, operację, która z pewnością nie jest przyjemna do oglądania ze względu na to, co się z nią wiąże. Wreszcie podczas pchnięć często dochodzi do utraty stolca. Krótko mówiąc, z pewnością nie jest to poezja dla pary...

Może mieć to wpływ na seks Nierzadko zdarza się, że mężczyźni mają problemy z erekcją po tym, jak byli świadkami surowych scen narodzin swojego partnera. Opad na tle seksualnym może być ciężki i niszczycielski dla świeżo upieczonych rodziców. I często nie da się ich obliczyć a priori.

Z sali porodowej do prawnika Jeśli weźmiemy pod uwagę, że 40% par, które rozstają się, czyni to w ciągu pierwszego roku życia dziecka, nie mogę nie wykluczyć, że jest to również składnik. Kryzys seksualności, który może podążać za straumatyzowanym partnerem, jest bardzo silną dźwignią w podjęciu decyzji o rozstaniu.

Co o tym myślisz? Wyraź swoją opinię w forum

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here