"Historie Verde quiete - między lasami a ścieżkami" - Daniela Ballestra

Jestem ilustratorką i autorką książek dla dzieci.

Po ukończeniu kursu ilustracja w "Międzynarodowym Instytucie Komiksu" of Rzym, specjalizowałem się w bajkowa ilustracja, uczęszczanie na kilka warsztaty ilustracyjne po Włoszech i pracując dla niektórych wydawnictw zagranicznych.


Zawsze ciągnęło mnie do ilustrowane książki dla dzieci za słodycz, poezję i kreatywność, ale też za to, że zawsze są pełne figur zwierząt, które zawsze były moimi ulubionymi tematami. Zwierzęta mogą nauczyć nas wielu rzeczy, są innymi światami, pełnymi skarbów do odkrycia.

Tak jak Nocciolina, przedsiębiorcza wiewiórka, która w mojej książce „Opowieści o zielonym ciszy – między lasami a ścieżkami” nauczy mnie, jak na nowo odkrywać swoje magiczne oczy. Ale kim jest Nocciolina?? Osobiście miałem szczęście spotkać ją kilka lat temu, kiedy zdecydowałem się wyjechać i zamieszkać na wsi.

Kilka dni przed moją ostateczną przeprowadzką, w drodze do nowego domu, dostrzegłem zająca przykucniętego za starym murem w ogrodzie; gdy tylko zwierzę uświadomiło sobie moją obecność, podskoczyło, uciekając szybko w kierunku gęstego buszu, na końcu zaoranego pola.

Myślałem, że zając już nigdy nie wróci, jednak widziałem, jak w kolejnych dniach pojawiał się i znikał na kilka dni, jak magiczna i tajemnicza obecność. Nazwałam go Pit, ale myślę, że nie podobała mu się ta ludzka pewność siebie, decydując się zniknąć na zawsze.

Jego nieobecność zasmuciła mnie i zastanawiałam się, co zrobiłam źle, że musiałam uciekać. Ale nie można było obwiniać, ponieważ dzikie zwierzęta są z natury podejrzane i ostrożne.

Wieczorem, w ciepłe wiosenne dni, zające wyszły na pole pośrodku pól, ale nie można było wśród nich rozpoznać Pita; w głębi serca miałam nadzieję, że nie zabił go jakiś myśliwy.

To Nocciolina, lekkomyślna wiewiórka, która pisała swoje opowiadania na liściach liści, zostawiając je przed drzwiami mojego domu, ujawniła mi miejsce, w którym mieszkał Pit wraz z sowami, sowami, wiewiórkami, jeżami i wieloma innymi zwierzętami. Nie było sposobu, aby do niego dotrzeć, wystarczyło zamknąć swoje prawdziwe oczy, aby spojrzeć oczami wyobraźni.

To było "Zielone ciche", trochę magii eden, gdzie historie zostały spisane w niebie i na ziemi. A ja musiałem tylko wziąć prześcieradło i ołówek, słuchając gwaru ptaków, który odbijał się echem w czystym powietrzu i dziwnego krzyku sowy, który osiadł na dachu, gdy tylko zapadł wieczór; a pod wielkim dębem spotykały się jeżozwierze, lisy, jeże i borsuki.

Poukładałem szkice, wybrałem najlepsze i wyrzuciłem inne, kawałek po kawałku złożyłem mozaikę. Na początku nie zamierzałem robić książki, ale potem odkryłem, że opowiadania mogą mieć wspólny mianownik: "Zielony spokój", miejsce duszy.

I po półtora roku pracy i kilku praktycznych testach drukarskich, nie tracąc zbyt wiele czasu na niezrozumiałą logikę włoskiego rynku wydawniczego, postanowiłem przeskoczyć wszelkie przeszkody, publikując książkę w samodzielne publikowanie.


dziękuję wszystkim blogi literackie (które również wymieniłem na mojej stronie) za zrecenzowanie książki.
Wreszcie mam nadzieję, że nawet prosta ilustrowana książka może dać możliwość ponownego odkrycia magicznych oczu.
"Opowieści o zielonym spokoju - między lasem a ścieżkami" dystrybuowane przez Możesz drukować. Można zamówić w dowolnej księgarni fizycznej lub w sklepach internetowych: Możesz drukować, Amazon, Ibs, Mondadori, Hoepli, Libreria Universitaria.
"Verde quiete" jest również na FB: Historie Verde quiete

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here