Magiczne narodziny Matki Stelli w wodzie (ZDJĘCIE i WIDEO)

Stella Toppan mieszka w USA od ponad dziesięciu lat i postanowiła rodzić w domu, w wodzie, z pomocą położnej, douli i samego męża.

Amerykański fotograf Loren Alexander uwiecznił ważne chwile, jakie przeżyła Stella podczas i po porodzie, dokumentując najpiękniejsze i najbardziej intymne chwile. Mamma Stella opowiedziała nam szczegółowo o swoich przeżyciach, które znajdziesz po nagraniu z porodu.

Przeczytaj także: odkryj wszystkie nasze fotoreportaże z porodów

Obejrzyj film z porodu domowego w wodzie: narodziny Leo

Film został również wykonany przez fotografa Loren Alexander.

(Ostrzeżenie, mocne obrazy. Mogą zdenerwować twoją wrażliwość)

OTO ZDJĘCIA Z URODZENIA W DOMU STELLI:

7 ZDJĘĆ odkryj

Zdjęcia z ekscytujących narodzin w wodzie mamy Stelli

idź do galerii

Amerykańska fotografka Loren Alexander uwieczniła w wodzie wszystkie etapy porodu domowego swojej matki Stelli Toppan w asyście douli, położnej i męża. tam...

CZYTAJ TAKŻE: Poród w domu, wszystko co musisz wiedzieć

„Nazywam się Stella Toppan i ja mieszkamy w Stanach Zjednoczonych od ponad dziesięciu lat. Po raz pierwszy zaszłam w ciążę w lutym 2017, będąc kilka miesięcy we Włoszech z mężem.

Od zawsze wiedziałam, że chcę urodzić w domu w najbardziej naturalny i słodki sposób, zwłaszcza po ukończeniu kursu na Doulę; czyli profesjonalna postać, która pełni funkcję psychologicznego i praktycznego wsparcia połogu w czasie ciąży, porodu i w pierwszych miesiącach życia dziecka.

Gdy tylko weszliśmy w trzeci kwartał, mój mąż i ja zdecydowaliśmy się przyjąć ofertę pracy i przenieść się z powrotem do Stanów Zjednoczonych, tym razem do Los Angeles. Od tego momentu rozpoczęły się poszukiwania położnej, która będzie za mną chodzić aż do porodu iw następnych tygodniach oraz Doula.

Byliśmy zadowoleni z naszych wyborów i naprawdę zrelaksowani. Wzięliśmy również udział w pięciotygodniowym kursie przygotowawczym do porodu zwanym Hypnobirthing, który był bardzo przydatny. Przewidywany termin dostawy to 10 listopada, ale nasz maluch przyjechał pięć dni później.

Pamiętam, że dzień przed porodem i zauważeniem utraty krwi zacząłem odczuwać intensywniejsze skurcze Braxtona Hicksa niż zwykle. Zadzwoniłam do położnej, która powiedziała, żebym się nie martwiła, bo wszystko jest w porządku, a czasami objawy mogą trwać nawet kilka dni.

Tak zwane skurcze pozorne trwały nieregularnie, jakby były skurczami menstruacyjnymi, więc około godziny 22 postanowiłam położyć się do łóżka i spróbować trochę odpocząć. O drugiej nad ranem wstałam, bo skurcze, czyli „fale macicy”, jak lubimy je nazywać, stały się znacznie silniejsze i częstsze, i musiałam znaleźć nową pozycję, żeby się zrelaksować.

Mój mąż Bernd był podniebny; zaczął mierzyć częstotliwość i czas trwania skurczów, gdy się pojawiały, używając zegarka z sekundnikiem. Byliśmy pewni, że niedługo przytulimy nasze dziecko. Bez cienia wątpliwości rodziłem, fale macicy następowały po sobie w regularnych odstępach czasu, z coraz bliższą częstotliwością i coraz większą intensywnością.

Kiedy Bernd rozmawiał przez telefon z naszą Doulą, odeszły mi wody i nadszedł czas, aby zadzwonić do położnej. Doula i fotograf, który udokumentował najbardziej ekscytujący dzień naszego życia, przybyli szybko. Wszystko szło idealnie i wszystko miało sens; Byłem zanurzony w swoim świecie, bez strachu, wzburzenia i rozproszenia; Dałam się uśpić tym falom, które zaczynały się powoli, osiągały szczyt i stopniowo znikały całkowicie.

Doula pomogła mi wzorowo, pomogła mi z technikami relaksacyjnymi i oddechowymi, z masażami i zmianą pozycji, słowami zachęty i nie tylko. Nieopisane wsparcie. Położna przyjechała ze swoją asystentką o czwartej nad ranem i natychmiast sprawdziła, jak się mam. Byłem rozszerzony o dziewięć centymetrów, a bicie serca dziecka było regularne. Co za ulga!

Chciałam tylko wejść do basenu i urodzić w wodzie. Bernd przygotowywał basen i zaczął go napełniać, ale nagle skończyła się gorąca woda, bo bojler musiał się napełnić. Mąż z pomocą swojej siostry zaczął gotować wodę, garnek za garnkiem. Po pewnym czasie udało mi się wejść na basen i dało mi to natychmiastowe poczucie dobrego samopoczucia.

Zacząłem pchać prawie od razu. Położna poradziła mi zmianę pozycji i zauważyłam szybką zmianę. Pomogło mi też zsynchronizować głos z oddechem, a co za tym idzie z pchnięciami. Leonardo Rio urodził się w wieku sześciu i dziewięciu minut. Byłam tak wyczerpana, że ​​nie mogłam nawet trzymać dziecka w ramionach. Czekaliśmy około pół godziny przed przecięciem pępowiny, aby cała drogocenna krew w niej zawarta.

Stella Toppan mieszka w USA od ponad dziesięciu lat i postanowiła rodzić w domu.

Bernd później ją odciął i kazał zdjąć koszulę i położyć Leonarda na piersi w celu zainicjowania kontaktu skóra do skóry. Kiedy Leonardo się urodził, jego prawa ręka spoczywała na jego twarzy, co spowodowało u mnie lekkie skaleczenie. Położna musiała przyznać mi dwa punkty, których nawet nie słyszałam.

Jej poród domowy odbył się w wodzie, z pomocą położnej i douli.

Stworzona atmosfera była prawdziwie magiczna, coś świętego i niezwykłego, zakończone narodzinami nowego życia matki i ojca. Byliśmy dosłownie zachwyceni i oczywiście świętowaliśmy prosecco. Dziecko intuicyjnie zaczęło szukać piersi, gdy tylko znalazł się w moich ramionach i od razu się przywiązał. Położna prowadziła mnie w karmieniu piersią.

Pamiętam każdą minutę jak wczoraj. Wyjątkowe doświadczenie, które polecam wszystkim mamom. Jestem wielkim zwolennikiem „świadomego porodu”, który zaczyna się od świadomego poczęcia aż do fazy poporodowej . Głęboko wierzę, że kobieta ma wszelkie możliwości rodzenia w sposób naturalny, zwłaszcza gdy jest odpowiednio wspierana, kiedy jest przeszkolona w zakresie fizjologii porodu i oczywiście, gdy jest w ciąży niskiego ryzyka.

Amerykański profesjonalny fotograf Loren Alexander sfotografował najpiękniejsze i najbardziej intymne momenty naturalnego narodzin Stelli.

Zaufanie swojemu ciału i dziecku, które mamy w twoim łonie, jest równie ważne, aby poród był pozytywnym wydarzeniem i transformacyjny, który na zawsze wpłynie na życie kobiety i jej dziecka.

Za niecałe cztery miesiące po raz drugi zostanę mamą i mam wielką nadzieję, że będę mógł ponownie opowiedzieć taką historię; Mam też nadzieję, że zainspirowałam, zachęciłam i być może zaintrygowałam inne kobiety do przeżycia tej przemiany, czyli porodu w pozytywny, łagodny i konsekwentnie satysfakcjonujący sposób.

"Możemy zmienić świat, jeśli zmienimy sposób, w jaki przychodzimy na świat, jedna matka na raz, jedno dziecko na raz". Ibu Robin Lin ".

O fotografie Loren Alexander


Loren Alexander jest profesjonalnym fotografem. Wykonuje portrety ludzi głównie w naturalnym środowisku i w sposób artystyczny. Definiuje swój styl szczerej fotografii i uwielbia korzystać z naturalnego oświetlenia. Publikował swoje zdjęcia w wielu magazynach. Nie ogranicza się do konkretnego sektora, przeciwnie, fotografią stara się łączyć wszystkie swoje pasje.
Strona internetowa: beautifulsoulsaligned.com

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here