Moja historia miłosna: wszystko zaczęło się tak ”,

Zobaczmy, czy mogę powiedzieć moje w kilku linijkach HISTORIA MIŁOSNA!

W 2000 roku pracowałem w klubie i pewnego wieczoru przyszedł klient z facetem, który od razu mnie uderzył, mimo że wypił kawę i od razu wyszedł! Po czterech dniach widzę, jak wchodzi do klubu i zaczynamy rozmawiać. Na koniec zmiany musiałem wyjść na pizzę z przyjaciółmi i też go zapraszam i miło nam wieczór! Do zobaczenia przez kolejne trzy dni, a czwartego dnia (28 kwietnia) następuje pierwszy i bardzo długi pocałunek!!!

Przepraszam, ale tutaj otwieram nawias: dla mnie to był naprawdę pierwszy pocałunek (wiem, że miałam 21 lat, ale pocałowałam mojego pierwszego chłopaka w wieku 15 lat i nic więcej. Potem zaręczyłam się z Tunezyjczykiem, ale odkąd tu dorosłam, nie wiedziałam, jak to u nas działa!! W sensie tego, czy można się całować, czy trzeba czekać na małżeństwo. Więc nigdy go nie pocałowałem!)

Po tym pocałunku uważamy się za zaręczonych, ale niestety ten okres nie trwał długo!!!

Moi rodzice dowiadują się o chłopaku-katoliku i obowiązuje godzina policyjna: Nie musiałem go już widzieć i musiałem wracać, gdy tylko praca była skończona. Mówię tak, ale ciągle widuję mojego chłopaka: byliśmy bardzo zakochani i gotowi na wszystko, żeby być razem!

Po pewnym czasie rodzice zauważają i pozwalają mi wyjść tylko do pracy. W tym czasie znalazłam pracę w barze, gdzie od czasu do czasu robiłam otwarcie i przez rok spotykamy się z chłopakiem potajemnie rano od 5:30 do 9:00, kiedy poszłam do pracy i tak się stało raz w miesiącu (właściwie to nie robiłem otwarcia: stało się to sposobem na bycie razem raz w miesiącu, kiedy przyszedł odebrać mnie z przystanku z nocnej zmiany).

Zostawiam wszystkie szczegóły CIERPIĄ, że żyliśmy, bo mi nie wystarczyłaby książka! W lipcu 2004 odbył się ślub kuzyna Fabrizio (imię mojego męża), do którego też zostałam zaproszona, ale rodzice by mnie tam nie dopuścili i musiałam znaleźć sposób, żeby tam być!

W tym czasie szłam z koleżanką na plażę, więc rano wychodzę pod pretekstem morza, zabierając ze sobą zmianę małżeństwa i spotykam Fabry'ego. Idziemy na obiad i przesiadam się do auta na wesele. W porze kolacji wysyłam wiadomość do moich rodziców, że zostałabym na kolację z przyjacielem, ale oni mi nie wierzą i każą mi iść do domu... Ale jak mam wrócić do domu?? nie chciałem wracać do domu! Zajmij się zwykłymi kłótniami z tymi, którzy na mnie urągali, a ja cicho płaczę? Nie, musiałem działać i teraz.

Mówię Fabrycemu, że nie wróciłbym do domu i że wróciłbym do domu do jego rodziców!! Ach, zapomniałem o tym rok wcześniej uciekłam do jego domu na pięć dni a moi rodzice powiedzieli, że się poddają i akceptują naszą historię! Wszystkie kłamstwa!

Po weselu jedziemy spać w hotelu w Cecinie (szczęście chce Fabrizio na wakacjach) a następnego dnia jedziemy na Elbę i szanuję się na tydzień!

Po powrocie do jego domu przychodzą moi rodzice i dowiadują się, że nadal jestem z Fabrycym, ale nie ma mnie w jego domu...

Mija kolejny tydzień, w którym moi rodzice przychodzili codziennie pytać o mnie, a na końcu Fabrizio i ja postanawiamy, że pójdę do domu tylko wtedy, gdy rodzice obiecają nam przeżyć naszą historię w całkowitej wolności!

Więc wracam do domu i wszystko idzie gładko do marca 2006!

Rodzice mieli kilka mebli do wysłania do Tunezji do naszego domu i powiedzieli mi, że mój ojciec nie może jechać na wakacje, moja matka miała wygasłe pozwolenie na pobyt i dlatego, ponieważ nie pracowałem w tym czasie, zaproponowałem, że pojadę do Tunezji.Fabrizio się nie zgodził (i jak miał rację)

W dniu wyjazdu Fabry zabiera mnie do Genui na statek.Miałem zostać w Tunezji dwa tygodnie, a zamiast tego spędzić tam trzy tygodnie bo po około pięciu dniach, kiedy tam byłem, ciocia mówi mi, że mama przyjdzie jutro rozerwać mi dokumenty i nigdy nie pozwoli mi wrócić do Włoch!Uciekam od kuzyna, który trzyma mnie na czas potrzebny do przygotowania się na kolejną ucieczkę, bo nie mogłem skorzystać z biletu, który miałem, bo moja mama codziennie jeździła na lotnisko i do portu!Musiałem wyjechać z innego miasta!

Fabrizio wysłał mi pieniądze na kolejny bilet i trzy tygodnie po przyjeździe do Tunezji wyjeżdżam do Włoch, gdzie zastaję czekającego na mnie chłopaka i we wrześniu tego roku zajdę w ciążę i w styczniu 2008 roku, dzień po moich urodzinach, zajdziemy w ciążę żonaty!

A teraz jesteśmy najszczęśliwszą parą na świecie. Moi rodzice teraz zrezygnowali, rzeczywiście są szczęśliwi z Fabrizio!

(Historia Malka z forum Nostrofiglio).to)

Więcej:

  • Jak poprosił cię o rękę?

  • Pierwszy raz zobaczyłem córkę

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here