Mama po guzie: możliwe strategie sukcesu ”,

Historia Silvii i jej macierzyństwa po raku piersi


Mój skarb: Silvia (47, z Madrytu) nazywa swoją dwuipółletnią córkę Valentiną tak: „Mój mały skarb”. W jej czułości zaangażowana jest nie tylko miłość macierzyńska, ale także świadomość, że jest w stanie spełnij marzenie którego, jak się okazało, równie dobrze mógł nigdy nie spełnić.

Właściwie kiedy miał 38 lat, U Silvii zdiagnozowano raka piersi.

"Lekarz od razu powiedział, że nie umrę, ale że będą lata terapii: najpierw interwencja, potem chemioterapia i radioterapia, wreszcie leki podtrzymujące" - wspomina. Na szczęście lekarz od razu powiedział jej coś innego, a to gdyby chciała w przyszłości spróbuj mieć dzieci powinien był natychmiast rozpocząć ścieżkę zachowanie jego płodności. Terapie, które musiała przejść, w rzeczywistości uratowałyby jej życie, ale mogły również zagrozić jej szansom na zostanie matką na zawsze.

Czytaj także: Ciąża po nowotworze dzięki zamrożeniu tkanki jajnika: pierwszy przypadek we Włoszech w Bolonii

Tak więc Silvia wybrała czamrozić jego oocyty, a dla bezpieczeństwa także tkankę jajnika, w oparciu o specjalistów z Ivi, Walenckiego Instytutu Niepłodności, największej prywatnej grupy wspomaganego rozrodu na świecie, która w tamtych latach rozpoczęła programy kriokonserwacji jaj, oferując je bezpłatnie kobietom dotkniętym chorobą nowotworową.

Gdy diagnoza jest poniżej 40


Sprawa Silvii nie jest odosobniona. We Włoszech co roku około 5000 kobiet poniżej 40 roku życia otrzymuje diagnozę raka: ogólnie rak piersi, według danych włoskiego stowarzyszenia z 2018 r. rejestruje nowotwory, ale także czerniaki i nowotwory tarczycy, szyjki macicy i jelita grubego. Dobrą wiadomością jest to, że dzięki postępom w opiece szacuje się, że na całym świecie pięcioletni wskaźnik przeżycia od diagnozy wynosi obecnie około 65%, a w niektórych przypadkach, takich jak rak piersi, przekracza 85%.

To znaczy pogodzić się z chorobą, pragnienie zostania matką może się odrodzić, być może odłożyć na okres terapii. Problem w tym, że prawie wszyscy leczenie przeciwnowotworowe – chirurgia, radioterapia, chemioterapia, terapia hormonalna – może zaburzać płodność. Tymczasowo lub na stałe. „Dokładnie w przypadku raka piersi, najczęstszego wśród kobiet w wieku rozrodczym, związek między leczeniem a wczesna menopauza „Potwierdza onkolog Giacomo Corrado ze szpitala Gemelli w Rzymie.

Na szczęście dzisiaj istnieją różne strategie, które pozwalają zachować podstawowe funkcje dla płodności, które należy wdrożyć przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego.

Strategie, o których mowa była w ostatnich dniach w Mediolanie, na spotkaniu zorganizowanym przez IVI, w którym udział wzięli również onkolog Corrado, wiceprezes Włoskiego Stowarzyszenia Pacjentów Onkologicznych (Aimac) Elisabetta Iannelli i Giulia Scaravelli, szefowa Wydziału Lekarskiego Rejestr wspomaganej prokreacji Wyższego Instytutu Zdrowia. Który mocno podkreślał wagę jednego kultura zachowania płodności wśród pacjentów, ale także i przede wszystkim wśród lekarzy, nie zawsze na bieżąco z możliwościami, jakie daje postęp techniczny oraz z najnowszymi wynikami badań.

Przeczytaj także: Rak w ciąży: możliwe jest zostanie matką z guzem

Z drugiej strony już w 2006 roku Amerykańskie Stowarzyszenie Onkologii Klinicznej zwróciło uwagę na potrzebę: informować młodszych pacjentów o możliwości zachowania płodności, ponieważ niepłodność, która może wynikać z leczenia, może być związana z silny dyskomfort psychospołeczny.

Przeczytaj też: Niepłodność, jak reagować na diagnozę

Jak zachować płodność


Obecnie dostępne są różne podejścia, aby spróbować jak najlepiej chronić płodność przed podjęciem leczenia przeciwnowotworowego. Zobaczmy je.

Farmakologiczna ochrona jajników
Jest to strategia, która nie wymaga operacji i powstała głównie dzięki pracy zespołu Lucia Del Mastro San Martino Hospital-Institute for Cancer Research w Genui, stanowiąc tym samym sztandarowy projekt włoskich badań klinicznych.

Polega na podawaniu leków (syntetycznych hormonów, analogów ludzkich hormonów płciowych), które odłożyli komórki jajnika przeznaczone do rozrodu w spoczynku, ograniczenie szkód spowodowanych w szczególności chemioterapią. Leczenie jest prowadzone przez Państwową Służbę Zdrowia i na chwilę obecną wykazuje się jego skuteczność szczególnie na raka piersi, podczas gdy wciąż brakuje ostatecznych danych dla innych patologii.

"Jednak stosowanie tych leków nie wyklucza możliwości jednoczesnego zamrażania oocytów" wyjaśnia Corrado.

Zamrażanie oocytów
Jest to technika bardzo podobna do tej stosowanej w procedurach medycznie wspomaganej prokreacji i obejmuje stymulację jajników, pobranie jajeczek, a następnie zamrożenie. Istnieje tylko kilka różnic w procedurach stymulacji, aby uniknąć możliwego ryzyka nawrotu choroby, czego od dawna się obawiano w pewnych okolicznościach.

Zamrożone oocyty mogą być wykorzystane w przyszłości, po zakończeniu leczenia przeciwnowotworowego, w kontekście wspomagane techniki nawożenia, w szczególności Icsi.

Zamrożenie kory jajnika
W takim przypadku pojedyncze komórki jajowe nie są umieszczane w zamrażarce, ale fragmenty tkanki jajnikowej, które są wykonywane z małą operacją w laparoskopii i mogą być później ponownie wszczepione w organizm matki. Miejmy nadzieję, że tutaj powrócą do funkcjonowania, produkując zarówno komórki jajowe, jak i żeńskie hormony, umożliwiając możliwość zajścia w ciążę samoistną, bez uciekania się do technik Pma.

"W doświadczeniu IVI zamrażanie kory jajnika jest generalnie mniej skuteczne niż zamrażanie oocytów, ale są sytuacje, w których jest to nadal najbardziej odpowiednia strategia" wyjaśnia ginekolog Antonio Pellicer, prezes IVI. Na przykład, zaleca się zamrożenie tkanki jajnika, jeśli nie ma czasu do stracenia przed rozpoczęciem leczenia przeciwnowotworowego: można to zrobić w rzeczywistości natychmiast po rozpoznaniu choroby, podczas gdy zamrożenie oocytów trwa zwykle kilka tygodni. W wielu przypadkach można czekać, w innych nie.

„Zachowanie kory jajnika jest również jedyną możliwą techniką w przypadku bardzo młodych pacjentów, którzy nie osiągnęli jeszcze dojrzałości, i można to również wskazać, gdy rezerwa jajnikowa nie jest zbyt dobra ”kontynuuje Pellicer. Podanie, że często możliwe jest podążanie obiema drogami, czyli zarówno zamrożenie kory jajnika, jak i oocytów. "Współpraca i dyskusja między ginekologiem a onkologiem jest bardzo ważna, aby zasugerować kobiecie najwłaściwszą strategię w jej przypadku".

Transpozycja jajników

Jest to zabieg, który można zaproponować, gdy kobieta musi się poddać radioterapia okolicy miednicy. Polega na odsunięciu jajników jak najdalej od pola napromieniania w celu ich ochrony. Wskazania do tej techniki zależą w dużej mierze od rodzaju leczonego guza i rodzaju radioterapii, którą należy wykonać.

Jeśli płodność nie wróci


Czasami strategia zachowania płodności nie mogła zostać wdrożona na czas. Innym razem to niestety nie zadziałało. Co więc zrobić, jeśli pragnienie dziecka pozostaje?? Jedną z możliwości - jeśli choroba nie uszkodziła macicy - jest uciekanie się do:dawstwo jaj do zapłodnienia heterologicznego (teraz dozwolone również we Włoszech). "W tych przypadkach możliwość posiadania dziecka jest taka sama jak dla tych, którzy nie mieli raka i uciekają się do heterologicznych z innych powodów" - mówi Pellicer.
Innym sposobem jestprzyjęcie. Jak przypomina broszura Madre after Cancer and Preservation of Fertility Włoskiego Stowarzyszenia Pacjentów Chorych na Raka, „ogólnie nie ma uzasadnionych ani etycznych przeszkód, a także we Włoszech są kobiety i mężczyźni, którzy zostali rodzicami adopcyjnymi po przebytym raku. Wcześniejsza diagnoza raka sama w sobie nie jest powodem niezdolności do adopcji. Ważne jest to, że nie ma konkretnego i aktualnego ryzyka dla przetrwania przyszłego rodzica i jego zdolności do wychowywania i opieki nad dzieckiem ".

Brak ryzyka dla matki i dziecka


Jedną z największych obaw, jeśli chodzi o zachowanie płodności, jest to, że techniki proponowane do jej osiągnięcia mogą zwiększyć ryzyko nawrotu kobiety (czyli ryzyko ponownego zachorowania). „W rzeczywistości dostępnych jest już kilka środków, aby tego uniknąć ” zapewnia Pellicer. "Wiele badań pokazuje, że dobrze kontrolowana stymulacja jajników nie zwiększa ryzyka nawrotu i pięcioletniego przeżycia, nawet w przypadku hormonozależnego raka piersi ".

Jak dla każdego efekty dla dziecka, wiemy to chemioterapia i terapia hormonalna nie wydają się mieć negatywnych konsekwencji na jego rozwój i zdrowie. Z kolei radioterapia okolic brzucha i miednicy mogłaby wywołać dysfunkcję macicy ze zwiększonym ryzykiem poronienia samoistnego, przedwczesnego porodu, nieprawidłowości łożyska i niskiej masy urodzeniowej, dlatego ciąża po tym leczeniu powinna być obserwowana ze szczególną uwagą.

I karmienie piersią? Najbardziej solidne dane dotyczą raka piersi i są absolutnie pocieszające: ogólnie karmienie piersią po nowotworze jest możliwe i bezpieczne zarówno dla matki, jak i dziecka.

Dodatkowe źródła do tego artykułu: Książka Matki po Raku i Zachowaniu Płodności Włoskiego Stowarzyszenia Pacjentów Onkologicznych; materiał informacyjny Ministerstwa Zdrowia.

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here