Pozwól, że się przedstawię, nazywam się Irene Canovari ”,

 Nazywam się Irene Canovari, urodziłam się w Piceno, a teraz mieszkam na Malcie, po 8 latach afrykańskich ziem.

Mam trzy córki, gramofon do płyt LP i taras, z którego widać morze.Trzy rzeczy, z których czuję dumę.

Lata temu, kiedy mieszkaliśmy w Namibii, postanowiłem zilustrować historię, którą napisał dla mnie bardzo drogi przyjaciel.

Historia została zatytułowana „Człowiek ze spiczastymi uszami stał się dobry ”.Został osadzony na wsi Piceno i ilustrując to, poczułem się jak w domu?.

Po uzupełnieniu tabel i naprawieniu bazgrołów, które moja ostatnia córka potajemnie dodała do tabel, wysłałem to wszystko do mojego przyjaciela w Rzymie.

Bardzo je lubiła i ciężko pracowała, aby opublikować ilustrowaną historię. Stamtąd coraz więcej czasu poświęcałem ilustracjom, a także malowaniu na zamówienie.

Generalnie pracuję z akrylami na papierze, czasem temperą, innym razem kredkami akwarelowymi.
Praca w Afryce nauczyła mnie, aby nie być zbyt wymagającym, jeśli chodzi o narzędzia handlu.

Znalazłem się na szukaniu płótna dla wszystkich zaułków Addis Abeby, aby znaleźć się na robieniu pięknych rzeczy na dużych pokrywkach do gotowania na świeżym powietrzu; ręcznie robione z ziemi i

..

 krowie łajno!!!
Życie ilustratora jest dziwne i nieprzewidywalne, nie wiesz, jak się tam dostaniesz, a tym bardziej wiesz, dokąd pójdziesz.
Jest to praca oparta na przypadkowych przypadkach, mniej lub bardziej szczęśliwych, która może się powieść lub nie.

W moim przypadku tę karierę zawdzięczam przyjaciołom, znajomym, przyjaciołom znajomych i tak dalej, którzy prędzej czy później pojawili się w moim życiu.

Nawet jeśli moja pierwsza praca była przeznaczona dla dorosłego odbiorcy, można ją nazwać bajką, a maluchy czytają bajki, które potrzebują ilustracji, aby lepiej śledzić historię.

Kiedy rysuję, ja też staję się dzieckiem, moja ręka znów staje się mała, znaki niepewne, ale energiczne, perspektywa prawie nieobecna, rozgraniczenie między przedmiotem a przedmiotem silne i zdecydowane.

Może dlatego kocham XV wiek, Paolo Uccello, Piero della Francesca and Company, którzy naiwnie prezentowali odległości i zaniedbywali trzeci wymiar.

Rysunki, które ilustrują bajki z czasów, gdy byłam mała, wyryły mi się w pamięci, nie sądzę, że byłbym w stanie zapamiętać różne bajki, gdyby nie były zilustrowane.

Mój styl opiera się na prostocie. Mocne i bezpieczne kolory i obramowania. Niewiele ozdób i arabesek, które, jeśli są, to również zredukowane do minimum.

W ostatnich latach wiele osób wsparło mnie wierząc w moją pracę, przede wszystkim moja siostra, wielka i pierwsza fanka moich desek.
Kiedy maluję i nie mam ograniczeń opisowych, uwielbiam reprezentować świat roślin i zwierząt

..

to będzie na długi pobyt w Afryce!

Ale potem, w świecie ilustracji, podziwiam autorów, którzy bardzo różnią się ode mnie, takich jak Joel Steward, który obfituje w doodle i dekoracje.
Najbardziej przydatną radą, jaką otrzymałem, była 'Z czego pochodzi co '.
Zasadniczo nigdy nie mów nie. I to też chciałbym powiedzieć tym, którzy chcą rozpocząć tę przygodę.

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here