MORZE SMUKU autorstwa A. Iudica, C. Vignocchi, S. Borando

"Smutek? Nie chodź! Smutek po prostu nie jest!"

Zapewne tak pomyśli wielu z Was i to samo słyszałam za każdym razem, gdy mówię o emocjach, gdy zajmuję się tematem smutku.

Dzieje się tak dlatego, że często, gdy pojawia się smutek, wszystko staje się czarne, ciemne i wydaje się, że nie ma wyjścia, tak jak to bywa w książce, gdy nasz bohater widzi wokół siebie smutną, zrozpaczoną, opuszczoną rybę,

..

Istnieje wiele terminów, które są używane do zdefiniowania tego stanu umysłu i niektórzy prawdopodobnie uznają je za bardziej akceptowalne niż inne, nawet jeśli podstawowa koncepcja i uczucie nie ulegną zmianie.

W rzeczywistości smutek jest jedną z podstawowych, wrodzonych i fundamentalnych emocji ludzkiego przetrwania.

Pierwszy powód dotyczy fundamentalnej potrzeby, często pomijanej: konieczności przestania. Kiedy jesteśmy na dole, jesteśmy zmuszeni się zatrzymać, dać sobie spokój, często płaczemy, wyładowując nasz dyskomfort, a po tym następuje faza, w której zastanawiamy się nad tym, co się z nami dzieje. W codziennym tramwaju jedziemy do przodu zawsze i w każdym razie, nie zastanawiając się, jak to jedzie, jeśli jest coś do poprawy lub zmiany, kiedy już wybierzemy ścieżkę, prawie jej nie kwestionujemy, bojąc się, że stracimy czas lub uświadomienia sobie tego. robienia czegoś złego. Z drugiej strony smutek wymaga od nas oceny sytuacji, a to może również skłonić nas do zwrócenia uwagi na możliwe alternatywne sposoby, na możliwe rozwiązania.  To dzięki chwili impasu możemy zacząć od nowa z większą energią i jaśniejszymi pomysłami.

Drugim powodem, dla którego smutek jest fundamentalną emocją, jest to, że bez potrzeby wielu słów jesteśmy w stanie wysłać otaczającym nas sygnał pomocy, z możliwością uzyskania uwagi i wsparcia. Często pozwala nam się rozpieszczać, słuchać, pokazując się drugiemu w chwili trudności i oszołomienia, pozwalając nam być w pełni w kontakcie z pierwotną potrzebą opieki. Być może jest to jeden z powodów, dla których trudno nam poczuć to uczucie, ponieważ nieuchronnie porzucamy rolę silnych i prawych ludzi, aby pokazać, prawdę mówiąc, najbardziej realną, głęboką i ludzką część nas.

Wszystko to dotyczy również dzieci! Dzieci mają również prawo i obowiązek być smutne, a my, dorośli, rodzice, możemy tylko legitymizować to, co czują, będąc z nimi w smutku, pokazując im, jak bardzo przytulenie lub pieszczota może im przekazać bezpieczeństwo i ciepło. Wbrew temu, co zwykle myślimy, dzieci nie potrzebują rad, zachęty, aby zawsze były szczęśliwe i proaktywne, ale trzeba je zaakceptować takimi, jakimi są i co czują, z pewnością, że nie będą w tym same.

I tak też nasz przyjaciel rybka w morzu smutku spotyka żółwia, który zaprasza go do spojrzenia na świat z innej perspektywy, co pozwala mu uchwycić zupełnie inne morze, co nie byłoby możliwe bez zastanowienia i spójrz na siebie.

Dr.Chiara Ghizzardi

Zostaw Swój Komentarz

Please enter your comment!
Please enter your name here